Przejechali szlakiem słonia (26.05.18)

Słoń leśny miał pecha, utopił się w bagnie, ale właśnie to zapewniło mu nieśmiertelność, bo sto tysięcy lat później stał się atrakcją Ziemi Konińskiej – nie tylko eksponatem muzealnym, ale i patronem trasy turystycznej.

Przypomnijmy: w lutym 1984 roku obsługa koparki SRs 1200 zbierającej nadkład na odkrywce Jóźwin zauważyła wielkie kości. Natychmiast zatrzymała maszynę i zawiadomiła dozór odkrywki. Stamtąd informacja dotarła do konińskiego muzeum, którego pracownicy rozpoznali szczątki słonia leśnego, żyjącego w okresie interglacjału eemskiego, czyli około 130-110 tysięcy lat temu. Było to bardzo cenne znalezisko, ponieważ szkielet słonia był niemal kompletny; w Polsce są tylko dwa takie okazy, w Koninie i w warszawskim Muzeum Ziemi.

Do tej historii nawiązało Wielkopolskie Forum Inicjatyw Kulturalnych FRONTAR oraz grupa artystyczna Mastrycht. Wyznaczona została trasa turystyczna – czarny szlak słonia leśnego, który rozpoczyna się w Koninie na Zatorzu, obok pokopalnianego jeziorka, a kończy na kleczewskiej Malcie, powstałej w miejscu odkrywki Jóźwin IIA. Pomysłodawca wytyczenia szlaku, Mariusz Harmasz powiedział: Słonia wykopała kopalnia, a myśmy odkopali historię słonia. I tak powstała idea szlaku turystycznego.

W pobliżu centrum kleczewskiego Parku Rekreacji i Aktywności Fizycznej stanął głaz, przekazany przez kopalnię Konin, zaznaczający dokładne miejsce odkrycia kości słonia, a przy amfiteatrze postawiono tablicę informującą o historii konińskiego trąbowca.

Czarny szlak słonia leśnego został oficjalnie otwarty w sobotę 26 maja. Na inaugurację zaplanowano rajd rowerowy oraz koncert w wykonaniu zespołu Tsigunz Fanfara Avantura. Tego dnia panowała słoneczna, upalna pogoda, temperatura – jak na potrzeby rowerzystów – była nawet zbyt wysoka. Mimo to na starcie rajdu stawiło się około 70 uczestników, była wśród nich 9-osobowa reprezentacja Towarzystwa Turystycznego Gwarek.

Pierwszy przystanek rowerzyści zrobili w muzeum w Gosławicach, gdzie znajdują się kości słonia i makieta zwierzęcia w skali 1:1. Dyrektor muzeum Elżbieta Barszcz na pytanie, jak podoba jej się pomysł, żeby wykorzystać słonia leśnego do celów turystycznych, odpowiada: Dla mnie każda promocja muzeum, a także sportu, turystyki i kultury to bardzo ważne działanie. W Koninie i w okolicy mamy niewiele możliwości, żeby podpiąć się pod coś, co naprawdę jest wyjątkowe. Pani Iza Lorek, opiekunka słonia leśnego, wraz z Mariuszem Harmaszem naprawdę dokonali cudu. Bardzo mnie cieszy, że tyle osób jest zainteresowanych. Świadczy to o tym, że turystyka w naszym powiecie jest naprawdę ważna i musimy ją wspierać. A że akurat udało się, żeby w nazwie szlaku był słoń leśny, to dla mnie idealnie.

Po kilku godzinach jazdy rowerzyści przybyli na Maltę, gdzie nastąpiło oficjalne otwarcie nowej trasy. Uczestniczył w nim burmistrz Kleczewa Marek Wesołowski, który przyznał, że historia słonia leśnego dotąd nie była szerzej znana mieszkańcom miasta, ale zapewnił, że teraz się to zmieni: Chcemy ten fakt wykorzystać w miejscu, które też jest związane z historią tej ziemi, bo niedawno jeszcze kopały tu maszyny górnicze, a dzisiaj mamy piękny ośrodek sportu i rekreacji, w którym oferujemy mieszkańcom i wszystkim przyjezdnym ciekawą formę wypoczynku. W tym roku nasza oferta zostanie jeszcze wzbogacona poprzez ekspozycję minerałów, czyli tego co było w ziemi, a w kolejnych latach o to, co żyło na ziemi. Nie tylko słoń leśny, ale i inne zwierzęta, które się pojawiały w przeszłości – nosorożce włochate, jelenie olbrzymie i szereg innych. Nie staniemy w miejscu, tylko będziemy starali się jak najwięcej wiedzy przekazywać tym, którzy nas odwiedzą.

A jak rowerzyści ocenili nowy szlak turystyczny? Pierwsze wrażenia są pozytywne, choć trasa miejscami nie jest łatwa.

Ryszard Żabierek uważa, że nie było ciężko: Było optymalnie, droga super, jechaliśmy ścieżkami, których nie znam, a jeżdżę dużo rowerem. Fajnie było.

Podobne zdanie ma Maciej Kutrowski z Wilkowic, choć zaznacza: Byłoby ciekawiej, gdybyśmy nie pobłądzili, gdyby kierownik imprezy jechał przodem, a nie tyłem… Nie jestem z Konina, więc nie znam tych terenów, ale podoba mi się. Ładne okolice, trasa ciekawa, woda na Malcie ciepła.

Trasę rajdu zaliczyła także Teresa Szumilas: Zawsze z przyjemnością uczestniczę w rajdach rowerowych, bo to są fajne wycieczki. Nowa trasa nie jest bardzo łatwa, ale da się przejechać. Dla mnie to w tym roku pierwszy rajd, kondycyjnie nie jest źle, jeszcze daję radę. Córka pani Teresy, Katarzyna dodaje: Trasa jest ciekawa widokowo, nie jest uczęszczana, więc w miarę bezpieczna. Auta nie jeżdżą, można podziwiać uroki naszej okolicy.

Mariusz Harmasz był zadowolony z przebiegu imprezy: Nie spodziewałem się, że tylu ludzi będzie zainteresowanych otwarciem szlaku. Jest piękna pogoda, dopisuje nam nastój, jest fajnie. Tak, jak miało być. Liczę na to, że nowa trasa się przyjmie i ludzie stopniowo przyzwyczają się do tej nietypowej marki. Będę nad tym pracował, żeby promować ten temat.
Mamy nadzieję, że te oczekiwania się spełnią i szlak na stałe wpisze się na w turystyczną mapę powiatu, będzie lubianą i uczęszczaną trasą, a historia słonia leśnego powszechnie znana.     
e
Fot. Piotr Ordan